Króciutko. Miało być poniżej 20 i było.
Bez specjalnego przygotowania, siłka w środę, w czwartek 22′ w tempie 4:25 na zajechanych nogach, piątek odpoczynek, sobota bez idealnej świeżości ale z dużą motywacją.
Rano lekki makaron, żel, kawa + kofeina.
Warunki ciężkie, na pierwszych 2 km dość mocny wiatr w twarz.
Super strategia, zabrałem się z 3 typami, później 1 nas wyprzedził to poszedłem z nim, na 3 km go wziąłem i już sam do mety.