Zaosoby Amazon S3 we własnej domenie

O samym Amazon S3 nie będę się rozwodził gdyż już nie raz pisałem o tej usłudze. Generalnie jest to bardzo wydajna usługa hostingu plików w chmurze amazona.

Problem

Standardowe URLe prowadzące do zasobów zgromadzonych na serwerach europejskich wyglądają następująco:

http://UNIQUE-BUCKET-NAME.s3-external-3.amazonaws.com/katalog/plik.jpg

Gdzie UNIQUE-BUCKET-NAME to unikalna w skali globalnej nazwa nadawana przez dewelopera.

Powyższy adres jest bardzo długi i nie wygląda zbyt przyjaźnie. Jeżeli komuś zależy na pewnych walorach estetycznych to pewnie wolałby zmienić ten adres na:

http://subdomena.domena.pl/katalog/plik.jpg

Rozwiązanie

Posłużę się przykładem, gdyż taki przekaz będzie najprostszy i najlepiej rozumiany. Załóżmy, że posiadamy domenę lorem.pl, wszystkie statyczne pliki hostujemy na Amazon i chcemy je widzieć pod subdomeną static.lorem.pl.

W Amazon S3 tworzymy bucket (jeżeli już mamy utworzony to zmieniamy nazwę) o nazwie identycznej do subdomeny czyli static.lorem.pl.

Następnie tworzymy rekord CNAME dla subdomeny static.lorem.pl i ustawiamy go na „s3-external-3.amazonaws.com.” (tak, musi być kropka na końcu). Rekord CNAME można ustawić w panelu administracyjnym dostarczonym przez firmę hostingową, jeżeli nie posiadacie takiej opcji to musicie przesłać dyspozycję na support.

Koniec, zmiany nie będą widoczne od razu, należy poczekać godzinę, maksymalnie kilka godzin, pliki wgrane na Amazon powinny być widoczne z poziomu subdomeny. Należy też pamiętać, aby po wgraniu plików na Amazon ustawić plikom odpowiednie ACL (prawa dostępu). W CloudBerry: PPM na bucket->ACL->ACL Settings->Public->OK

Odbanowanie domeny w Google

Ban w google

Jakże wielkie było moje zdziwienie gdy po powrocie z błogich wakacji w skrzynce mailowej znalazłem wiadomość od Google Search Quality zawiadamiającą o usunięciu z indeksu Google dwóch moich serwisów.

Powodem usunięcia (bana) było ‚zastosowanie technik, które wykraczają poza wytyczne jakościowe Google’ a dokładnie domeny zawierały ‚strony z ukrytym tekstem w serwisie XXX’.

Jednocześnie w mailu zostałem pouczony żeby poprawić lub usunąć wszystkie strony serwisów, które nie spełniają norm jakościowych Google.

Zostałem także poinformowany, że domeny zostały zablokowane na okres przynajmniej trzydziestu dni.

Mniejsza o to czy ban się należał czy nie, przyznaje, że część winy leżała po mojej stronie.

A ban rzeczywiście był jak skurczybyk… domeny nie dało rady znaleźć w Google w żaden sposób, site:0, odwiedzalność spadła o 75%… generalnie tragedia. Trzeba wziąć się zatem za odblokowanie…

Jak odblokować domenę?

Najpierw trzeba poprawić kod strony, do którego Google ma zastrzeżenie, następnie dodać domeny do
Google Webmaster Tools, zweryfikować i wysłać proźbę o ponowną indeksacje.

W polu tekstowym można napisać, że ów zły kod został usunięty i ew. opisać dlaczego się pojawił.

W moim przypadku obydwie domeny zostały odblokowane w przeciągu 48h od zgłoszenia. Szczerze mowiąc jestem w głębokim szoku bo praktycznie pogodziłem się już z ponad miesięczną nieobecnością w indeksie. A tak jest wielkie ufff.

Nie wiem czy standardowa procedura Google jest taka szybka, czy może szybkość wynikła z uwagi na wysoką wartość serwisów na zablokowanych domenach, czy może z tego że moje przewinienie było niewielkie i nie było umyślne, w każdym razie chylę czoła przed machiną G.

Serwisy wróciły na pozycje w SERP’ach sprzed bana, nie odnotowałem też żadnych dodatkowych perturbacji.

Wniosek?

Po pierwsze: nie warto oszukiwać Google, bo z pewnością Ci się to nie opłaci.
Po drugie: jeżeli już zdecydowałeś się oszukiwać Google to bądź pewny, że Google się o tym dowie.
Po trzecie: jeżeli Google się dowiedziało o oszukiwaniu i ukarało Cie to nie załamuj rąk, popraw się i daj znać o tym Google.